Mottem mojego życia są słowa T. Carlyle: "nie to co mam, ale to co tworzę jest moim posiadaniem" . O malarstwie nie miałam zupełnie pojęcia, uważałam, że nie mam talentu. W moim malowaniu na początku bardziej chodziło o terapię psychiczną i znalezienie sensu życia niż tworzenie wielkich dzieł. Sam akt tworzenia był najważniejszy. I tak, w 1994 roku znalazłam się przed białą płytą, z pędzelkiem w ustach. Namalowałam drzewo, mój pierwszy obraz. Myślę, że wybrałam je podświadomie, ono było silne, a ja taka właśnie chciałam być. Po kilku miesiącach odrodziłam się na nowo, odzyskałam radość i spokój. Przestało być już tak ważne moje niesprawne ciało. Malarstwo mi w tym pomogło. Szczególną przyjemność sprawia mi malowanie przyrody - odkrywanie kolorów i tworzenie jej kształtów. Stąd często przebywam w lesie, na łące, nad jeziorem. Gdy maluję wszystko staje się lepsze, również w sobie odzyskuję wewnętrzny ład. Wciąż się uczę, maluję po kilka godzin dziennie, najczęściej farbami olejnymi. Sens mojego życia polega na tworzeniu i dawaniu. Bo tworząc daję siebie. Dzięki temu moje życie jest podobne do koloru moich obrazów. e-mail: dorszach@poczta.onet.pl, tel. (0-94) 36-72-655 Mój adres strony www.szachewicz.com
|
Uwagi dotyczące
niniejszego serwisu prosimy kierować na adres
biko_sc@poczta.onet.pl
|