Malowanie jest zarówno moim hobby jak i pracą. Na początku była to niewinna zabawa. W pewnym momencie zrozumiałam, że stałam się artystką, która organizuje wystawy i jeździ na plenery. To już nie jest zabawa. Jestem profesjonalistką. Kiedy byłam małym dzieckiem, rodzice spostrzegli, że mam sprawniejsze nogi i dawali mi różne zabawki do nogi, żebym się bawiła. To były początki. Później sama wynajdowałam jakieś zajęcia. Próbowałam coś malować kredkami. Brałam kredki od rodzeństwa, które chodziło do szkoły. Mieszkam w domu opieki, choć mam rodzinę. Nikt mnie nie zmuszał, abym opuściła dom Rodzinny, to była moja własna decyzja. Chciałam iść do ludzi. Wcześniej mieszkałam w górach, gdzie do niedawna nie można było dojechać samochodem. Niektórzy pytają, dlaczego maluję. Chcę pokazać ludziom, że mogę coś robić, pomimo, że jestem osobą niepełnosprawną - aby mogli się zastanowić nad sobą. Jeżeli Pan Bóg dał mi taki talent to należy go wykorzystać. Choć żyję ze świadomością własnych ograniczeń, jestem optymistką i cieszę się z każdego dnia.
|
Uwagi dotyczące
niniejszego serwisu prosimy kierować na adres
biko_sc@poczta.onet.pl
|